czwartek, 6 czerwca 2013

Tak się dziś zamawia logo.

Niektóre pracownie graficzne otrzymały drogą mailową takiej oto treści wiadomość:

"Witam.
Nazywam się Andrzej Pypeć (imię i nazwisko zmienione)  i zarządzam projektem www.nazwastrony.pl
Poszukujemy ciekawego logo w którym będzie nazwa "ubranie".
Firmy zainteresowane proszone są o przesłanie projektów do dnia 05.06.2013 do godziny 16.
Pozdrawiam
Andrzej Pypeć
+48123456789"



Wiadomość  nadawca rozesłał do chyba piętnastu pracowni, których adresy e-mail znalazł zapewne w Google.
Jak się można domyślić, zainteresowanie wśród adresatów było ogromne. Nastała wrzawa i ogólne uniesienie. Przeszedł dreszczyk emocji. I jak się znów można domyśleć, emocje były raczej negatywne.


Bezczelność z jaką się ostatnio spotykamy w kwestii projektowania logo osiągnęła apogeum, choć z pewnością nie raz nas jeszcze zadziwi. Równie dobrze mógłbym się zgłosić do kilku czołowych artystów malarzy, przedstawić temat np. "Skąpana w rosie łąka o poranku", podać termin 5 czerwca 20013 do godz 16 i czekać na obrazy. A jak mi się jakiś spodoba to jeden z nich kupię. Czad.


Jedna z odpowiedzi, jaką pan Andrzej otrzymał zakończona była słowami:

 
"[...] Zatem wyrzucam Pana na zbity pysk, za drzwi z mojej firmy. [...]"
 
Co zresztą czynię podobnie.
 
Ps. Jedna z pracowni jednak postanowiła wyłamać się i przedstawić swój projekt logo:
 
Wybitnie trafne