sobota, 16 listopada 2013

Konkurs na logo SOKu.

Nigdy nie biorę udziału w konkursach na projektowanie czegokolwiek. Chyba nie czuję się na siłach. Ostatnio jednak postanowiłem wystartować. Dlaczego? Śpieszę wyjaśniać.

Około 2009 roku Ośrodek Kultury w Strzelach Opolskich, skąd pochodzę, ogłosił konkurs na logo. Pomimo, iż o tym konkursie wiedziałem, to jak w każdym innym tak i w tym nie wziąłem udziału. Jakież było moje zaskoczenie gdy ktoś zgarnął ciepłych pięć stówek polskich złotych nagrody głównej za projekt logo, który jakkolwiek ciężko opisać a co dopiero uznać z logo. Spójrzcie...

logo strzeleckiego ośrodka kultury

Latem, 2013 roku ów Ośrodek Kultury, po 4 latach zrozumiał chyba żenujący poziom wspomnianego wcześniej... czegoś. Ogłoszono zatem kolejny konkurs, którego celem było "wyłonienie nowoczesnego, pomysłowego i funkcjonalnego znaku graficznego (logo)". Sporządzono stosowny regulamin, a dodatkowo także notkę opisującą jakimi to projekt powinien się charakteryzować cechami, cytuję: "Cechy i wartości, które powinno nieść ze sobą logo: Otwartość, twórcza energia, wspólnota, inspiracja, kreacja, pasja, oddziaływanie, integracja."
To był konkurs właśnie dla mnie - jak pomyślałem, tak do dzieła przystąpiłem. Ten jedyny raz. Nagroda - ba - szał! PlayStation Sony. Pal licho nagrodę, honor się liczy.
Były wakacje, czasu nieco więcej bo zleceń mniej. Do dzieła. A oto co z działania mego wyszło:

Jest otwartość, jest energia, zdecydowanie jest wspólnota i integracja. Łatwo doszukać się można inspiracji, kreacji, pasji i wzajemnych oddziaływań.

Elementem charakterystycznym herbu Strzelec Opolskich jest kiść winogron. Dlatego postanowiłem do tego nawiązać.

Moja propozycja logo to dla każdego coś miłego. Jest kolorowo, czyli nienudno a co najważniejsze - wesoło. No właśnie - może jednak za bardzo wesoło?

Nie uważam, żeby ten mój symbol był wybitny, o czym dobitnie świadczy fakt, że nie wygrałem konkursu. Ponieważ moje logo przypomina kiść winogron a winogrona to wino zatem prawdopodobnie się wszyscy zrobili tym winem i zacieszają - co zresztą w projekcie widać. Ale - zaraz, zaraz, właśnie - jaki projekt wygrał ów konkurs? Do końca października, jak głosił regulamin, miał zostać wyłoniony zwycięzca. Oto połowa listopada minęła i żadnego werdyktu wszem i wobec nie ogłoszono... Być może zatem skorzystano z punktu VII p. 4 regulaminu, który brzmiał: Komisja konkursowa ma prawo nie wybrać żadnego ze zgłoszonych do konkursu projektów, jeśli żaden nie będzie spełniał wymogów konkursu lub będzie reprezentował niesatysfakcjonujący organizatorów poziom projektów.

Podsumowanie.

Mogło być tak:







A jest tak:
...nadal