sobota, 17 sierpnia 2013

Znane osoby - ich marki i logo.

"Niektórzy ludzie, tacy jak celebryci czy gwiazdy sportu same stają się markami"
Garet Hardy

Znane osoby, podziwiane i uwielbiane, tworzą osobistą markę w momencie gdy uświadomią sobie siłę swojego nazwiska (pseudonimu). Korzystając z zaufania jakie zdobyli wśród swych wielbicieli, bądź z samej pozytywnej konotacji rzeszy ludzi mają solidną podstawę do zbudowania swojego brandu, stworzenia własnego produktu, nazwiskiem dając gwarancję jego jakości.
 Jak podaje Wprost, marka utytułowanego golfisty Tiger Woods warta jest ponad 55 milionów dolarów. Drugim najdroższym sportowym nazwiskiem jest Roger Federer (ponad 20mln). Chociaż nie stworzyli oni konkretnych produktów to posiadają swoje logo zdobiące np. ubrania gdy startują w zawodach.



Najczęściej pod marką osobistą tworzy się perfumy bądź kolekcje ubrań. Wydaje się, że zrobić własny zapach jest najłatwiej a jednocześnie wystarczająco prestiżowo. Zespół specjalistów miesza składniki, tworzy niby oryginalny zapach, ale najczęściej wzorowany na jakimś już uznanym. Gwiazda wącha, a jak się jej spodoba to rozlewa się do specjalnie zaprojektowanych  buteleczek i sprzedaje.
By wymienić tylko kilkoro, swoje zapachy mają Celine Dion, Kelly Minogue, Beyoncé, Antonio Banderas, a nawet Michael Jordan.



  Michael Jordan wykorzystał w logo swoją łysą pałę - rozwiązanie proste ale i genialne.


Także David i Victoria Beckhamowie  stworzyli własną markę perfum, która osiągnęła oszałamiający sukces nie tylko na Wyspach.



Polskie gwiazdy bynajmniej nie są w tyle. Znakomity polski piłkarz Radosław Majdan także stworzył własny perfum Vabun sygnując go swoim nazwiskiem. Logo kiepskie i nie sposób znaleźć w necie więc nie publikuję.

Ważne jest, aby marka była tworzona z pasją i autentycznym zaangażowaniem gwiazdy. W przeciwnym wypadku, gdy odkryta zostanie chęć zwiększenia swojego dochodu, a produkty są kiepskiej jakości, to sama marka skazana jest na niepowodzenia a nawet kpiny. Jednocześnie reputacja gwiazdy też może podupaść.
Braku pasji i zaangażowania nie można zarzucić Jennifer Lopez, która w 1998 r. pod własną marką JLo stworzyła linię kosmetyków. Ciesząc się popularnością do dziś, zachwycają one latynoskim temperamentem doskonale wymieszanym z wrażliwością i delikatnością. Lopez zajęła się także realizacją swojego marzenia z dzieciństwa czyli projektowaniem i sprzedażą ubrań pod swoim nazwiskiem. Niestety, przedsięwzięcie to okazało się tym razem klapą. Mimo zamiłowania i chęci należało ogłosić upadłość marki ubrań Lopez.


Odzież i perfumy a podobno także papierosy tworzy znany francuski aktor Alain Delon. Mimo, iż jego marka nie ma wielkich szans na osiągnięcie oszałamiającego sukcesu, jednak i tak jest silniejsza od nowo powstałych marek o abstrakcyjnych nazwach i z niskim nakładem na reklamę. Logo Alain Delon jest proste, eleganckie acz oryginalne.


W tym artykule nie może zabraknąć jeszcze jednego przykładu marki pod własnym nazwiskiem. Chodzi markę o znanego polskiego aktora, który aktorstwo porzucił poświęcając się swojej pasji tworzenia wina. Mowa oczywiście o Marku Konradzie. Utrzymuje się z występowania w reklamach, a wolny czas poświęca temu co kocha. Jego marka w swojej niszy odnotowuje słuszne sukcesy oraz szczyci się także doskonałym logo. Prostota, elegancja oraz niebanalność.


Prezentowane w artykule projekty logo należą do ich właścicieli a niniejsza publikacja ma jedynie walory informacyjne.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Ile pracy włożono w projekt logo Kamis?

Kiedyś, pracując nad jakimś logo przeglądałem setki czcionek, szukając jakieś odpowiedniej do projektu. Natrafiłem na font Storybook. Czcionka z nieznaną licencją (szukałem, nie znalazłem nigdzie) nic tylko brać i korzystać. Dla mnie była bezużyteczna ale skądś znałem ten krój...
Faktycznie, okazało się, że bez żadnych niemal modyfikcaji wykorzystano ją w logo znanego i lubianego, polskiego producenta przypraw. Dziś jest nieco zmodyfikowana, odchudzona.
pierwotne logo Kamis z 1994 r.
(www.money.pl)


tablica fontu Storybook

Jak się dowiadujemy z money.pl znak Kamisa zarejestrowano w 1994 roku i w postaci z tego roku litery niczym nie różnią się od kroju czcionki - z tym, że wykorzystano raczej jakoś odmianę "bold". Mając na uwadze fakt, że polski internet powstał w 1990 r., to w 94 nie było jeszcze dużych możliwości "ściągnięcia" fontów z sieci. O ile dziś pobranie czcionki i wykorzystanie w logo to kwestia chwili, to wtedy nie było to raczej możliwe. Autor musiał mieć jej wzór z innego źródła.
Trudno zatem oszacować ile pracy włożył autor w stworzenie tego projektu.

obecne logo Kamis


Dopiero w 2003 r. odchudzono literki w logo.

Logo Kamis wciąż doskonale funkcjonuje na półkach sklepowych, pomimo, iż od początku tego roku poczytać można było o jego zmianie.

wciąż niedoszłe logo Kamis

poniedziałek, 1 lipca 2013

Zasłużony zestaw 20 najbardziej znanych logo polskich zespołów.

W internecie wiele jest stron zawierających zestawy projektów logo różnych światowych zespołów muzycznych. Spotkać tam można najsłynniejsze projekty jak np. usta z wywalonym językiem Rolling Stones.

Trudno znaleźć jednak podobny zestaw łączący projekty logo polskich zespołów. Postanowiłem wypełnić tę lukę. Wybrałem znaki, które są rozpoznawalne nie tylko przez fanów ale także wrosły w polską popkulturę. Poszukiwania rozpocząłem od przejrzenia strona po stronie Encyklopedii Polskiego ROCKA Leszka Gnoińskiego i Jana Skaradzińskiego z 1997 r. Nie chciałem pominąć żadnego ze znaczących zespołów, także wśród tych, które już nie istnieją. Następnie wyselekcjonowałem bandy i zacząłem badać ich logo, jeśli w ogóle takie mają.
Przy wyborze kierowałem się kilkoma zasadami. Po pierwsze logo powinno towarzyszyć zespołowi niemal od początków jego istnienia. Powinno ono także pojawiać się na okładkach płyt (autorskich albumów a nie z reedycji, składanek itp.) w niezmienionej formie i najlepiej od początku. Publikowanie go na oficjalnych plakatach, biletach, koszulkach i innych gadżetach też było wymagane. Poszukałem, poszperałem i tak powstała moja lista 20 najbardziej rozpoznawalnych logo polskich zespołów (w zasadzie można nazwać zespołów popowych i rockowych).
Są to projekty, towarzyszące od początku i niezmiennie swoim zespołom. Umieszczane na okładkach płyt, plakatach, biletach, koszulkach i innych gadżetach. Dlatego też brakuje tu takich legendarnych bandów jak Mannam, Voo Voo, Wilki, Hey czy T.Love, które kilkukrotnie zmieniały logo albo nie miały go właściwie wcale.
Wśród logo polskich zespołów są projekty proste, wręcz nijakie (np. logo Bajmu) ale silnie kojarzone z zespołem. Są też realizacje ciekawe, bardziej zaawansowane graficznie (np. Kobong). Wyróżnić można także projekty genialne tak jak proste a wymowne logo Oddziału Zamkniętego czy Myslovitz.














Wszystkie publikowane powyżej logo są własnością zespołów a publikacja ich tutaj ma jedynie walory informacyjne.
Jeśli o jakimś znaczącym znaku zapomniano - piszcie!

sobota, 8 czerwca 2013

Jak miło. Moje logo na Tajwanie.

Projekt logo przygotowany przeze mnie (firmowane przez Ludio) dla serwisu GameFaction dumnie prezentowało się na największych światowych targach komputerowych Computrex w Tajpej na Tajwanie. Logo pojawiło się na stoisku Tesoro Technology USA Inc, którego celem jest projektowanie unikalnych produktów przeznaczonych dla graczy z całego świata.

Dokładnie nie mam pojęcia jak logo tam się znalazło, ale to i tak miło :) Więcej o tym przeczytać na www.facebook.com/GameFaction

_______________________________________________________________


GameFaction to młody ale prężnie działający i rozwijający się, jeden z największych już i najważniejszych serwisów o grach multiplatformowych, testach sprzętu oraz o wszelkich nowościach ze świata gier. Stworzony jest przez graczy i dla graczy. Portal organizuje różnego rodzaju inicjatywy, konkursy, współpracuje z wieloma producentami gier oraz sprzętu komputerowego.

Warto dodać, że projekt Gamefaction - Gamming to profesjonalna organizacja sportów elektronicznych - jedna z czołowych tego typu organizacji działających w Polsce. W skład tej organizacji wchodzą, uważani za najlepszych, zawodnicy gier przez internet. Więcej tutaj.

_______________________________________________________________

Współpraca z GameFaction przebiegała w bardzo miłej i owocnej atmosferze. Projekt logo polegał na unowocześnieniu poprzedniego, które nie oddawało nowoczesności i dynamizmu logo. Logo miało zachować kolorystykę i charakterystyczną zębatkę.

Poprzednie logo GF przypomina słoneczko GG.


Nowe logo GF


 Projekt polegał także na przygotowaniu różnego rodzaju "znaczków" dodatkowych z różnych okazji:


GameFaction w różnych miejscach w internecie: 


Tu ktoś sobie poleciał :)



Życzę GameFaction dalszego dynamicznego rozwoju.

czwartek, 6 czerwca 2013

Tak się dziś zamawia logo.

Niektóre pracownie graficzne otrzymały drogą mailową takiej oto treści wiadomość:

"Witam.
Nazywam się Andrzej Pypeć (imię i nazwisko zmienione)  i zarządzam projektem www.nazwastrony.pl
Poszukujemy ciekawego logo w którym będzie nazwa "ubranie".
Firmy zainteresowane proszone są o przesłanie projektów do dnia 05.06.2013 do godziny 16.
Pozdrawiam
Andrzej Pypeć
+48123456789"



Wiadomość  nadawca rozesłał do chyba piętnastu pracowni, których adresy e-mail znalazł zapewne w Google.
Jak się można domyślić, zainteresowanie wśród adresatów było ogromne. Nastała wrzawa i ogólne uniesienie. Przeszedł dreszczyk emocji. I jak się znów można domyśleć, emocje były raczej negatywne.


Bezczelność z jaką się ostatnio spotykamy w kwestii projektowania logo osiągnęła apogeum, choć z pewnością nie raz nas jeszcze zadziwi. Równie dobrze mógłbym się zgłosić do kilku czołowych artystów malarzy, przedstawić temat np. "Skąpana w rosie łąka o poranku", podać termin 5 czerwca 20013 do godz 16 i czekać na obrazy. A jak mi się jakiś spodoba to jeden z nich kupię. Czad.


Jedna z odpowiedzi, jaką pan Andrzej otrzymał zakończona była słowami:

 
"[...] Zatem wyrzucam Pana na zbity pysk, za drzwi z mojej firmy. [...]"
 
Co zresztą czynię podobnie.
 
Ps. Jedna z pracowni jednak postanowiła wyłamać się i przedstawić swój projekt logo:
 
Wybitnie trafne
 

Logo wolności

4 czerwca za nami. Jak zwykle tego dnia niektóre gazety, telewizjtelewizje czy portale zmieniły swoje standardowe logo na stylizowane logo Solidarności.





Tak sobie pomyślałem, dlaczego polskie Google, bo  już nie mówię o globalnym, tego dnia nie zaprezentowało okazjonalnego logo? Dla nas to ważny dzień a  przecież nawet z byle błachych okazji Google ma w zwyczaju zmieniać swoje kolorowe literki na różnego rodzaju kreacje artystyczne. Uważam to zresztą za ciekawą inicjatywę urozmaicającą codziennewyszukiwanie.
Dlaczego zatem  4 czerwca tego nie uczyniło? Przecież gdyby nie ten wolnościowy zryw Google z pewnością nie mógłby działać na terenie nie tylko naszego kraju, ale i całej wschodniej europy. Pomyślałem, że być może Google nie chce się wplątywać w polityczne rozgrywki. Tyle, że nie chodzi tu o dzisiejszą Solidarność, a Solidarność z 89 roku. Samo logo symbolizuje tłum protestujących robotników i w zamyśle autora - Jerzego Janiszewskiego, miało służyć strajkującym. Dopiero potem, stał się symbolem związku zawodowego. Tak zatem upadek muru berlińskiego zostało umieszczone (2009r.).


Symulacja - tak mogłoby wyglądać polskie Google 4 czerwca, ale nie wyglądało.